Koszulka kibica – podstawowy atrybut meczowy

trofeum Każdy pasjonat sportów, czy to zespołowych, czy indywidualnych powinien posiadać koszulkę kibica. To nieodłączny element łączący ulubionych sportowców z ich wiernymi fanami. W taki właśnie sposób można pokazać swoje oddanie ulubionej drużynie, czy samemu konkretnemu zawodnikowi.

Udając się z synem do Londynu na mecz mojej ulubionej drużyny zadbałem o koszulki popularnych „The Gunners”. Przez długie lata zmieniały się stroje piłkarzy Arsenalu. Pierwszy z nich powstał w 1895 roku, dopiero 9 lat po oficjalnym powstaniu klubu. Wtedy nazwa klubu brzmiała „Woolwich Arsenal”. Koszulki były czerwonego koloru z długimi rękawami, posiadały kołnierz oraz trzy guziki. Spodenki to kolor niebieski, skarpetki to standard w tamtejszych czasach – biały. W 1925 roku jednemu z trenerów udało się wymyślić nowy patent na strój – herb klubu na piersi. Piłkarze zadebiutowali w nim w meczu przeciwko Liverpoolowi w marcu 1933 roku. Późniejszą zmianą było wprowadzenie w sezonie 38/39 numerów na koszulkach. Przez te wszystkie lata materiał, z którego były wykonywane stroje nie był do końca znany. W latach 60 była to już bawełna. Tak to czasem jest, że obydwa rywalizujące ze sobą kluby posiadają takie same barwy klubowe, czego konsekwencją przy rozgrywanym między nimi meczu jest wybór, która drużyna zagra w swoich naturalnych barwach. Do takiej sytuacji dochodzi często, jednak w 1950 roku menadżer Arsenalu zaproponował, aby jego drużyna zagrała z pomorańczowo-złotych strojach. Po tym wydarzeniu, ta kolorystyka została uznana za barwę wyjazdową. Oczywiście z biegiem czasu barwa uległa zmianie – na żółtą.

gunners

Lata 70. to już przygoda klubu z firmą Umbro. Pamiętne czasy, w którym włosi przygotowali koszulki z armatą. Oczywiście nie obyło się bez kolorów sponsora. I tak od tego czasu co jakiś czas zmieniał się sponsor techniczny The Gunners, przewinęły się takie firmy jak JVC oraz Adidas. W późniejszych latach sprzedaż koszulek stał się bardzo dochodową branżą, więc nowe stroje pojawiały się praktycznie co sezon. Do czasów dzisiejszych było sporo zmian, jednak warto było przybliżyć historię tych wydarzeń. Osobiście nie wyobrażamy sobie razem z synem wizyty na meczy w standardowej, codziennej koszulce. Jak na mecz to tylko w koszulce kibica, żeby The Gunners wiedzieli, że jesteśmy z nimi!